Falafel – arabskie kotleciki z ciecierzycy

Falafel – mały kotlecik, a cieszy! I to nie tylko wegan czy wegetarian, ale i mięsożerców. Te maleństwa są tak pyszne, że nigdy mi się nie znudzą. Z wierzchu niesamowicie chrupiące, a w środku miękkie.
Sławę zyskały na całym świecie i chyba nie ma szanującej się budki z kebabem, która przy okazji nie serwuje tej vege przekąski. Powiem szczerze, że mnie jednak średnio interesują te z budek – zdecydowanie wolę ich domową wersję (jak i wszystko inne, bo domowe jedzenie u mnie zawsze było, jest i będzie na pierwszym miejscu).
Biorąc się za falafele w domu należy pamiętać o kilku rzeczach. Po pierwsze, zapomnijcie o ciecierzycy z puszki. Kotleciki przygotowywane są z suchej cieciorki, którą należy namoczyć w zimnej wodzie na około 15 godzin.
Po drugie – przyda się maszynka do mięsa. Tylko w takim sposób osiągniemy upragnioną konsystencję, która ma być nieco ziarnista, ma się dobrze formować i lekko ściśnięta nie powinna się rozpadać.
Po trzecie – chcąc uzyskać ładne falafele, wcale nie potrzebujemy odpowiedniej maszynki do formowania. Owszem, można formować w dłoniach, ale jak ktoś ma bzika na punkcie tego, że „mają być równe i wszystkie jednakowe” (jak ja… ;)), to polecam użyć gałkownicy do lodów. Wystarczy lekko docisnąć i wrzucać od razu na rozgrzany tłuszcz. Bez zbędnych ceregieli. Przy formowaniu ręcznym należy je dobrze ugnieść, by nie rozpadały się podczas smażenia.
Falafele smakują świetnie w towarzystwie sałatek, tahini, hummusu czy innych warzywnych past. Możliwości podania jest wiele.
A czy w Maroku falafel jest równie popularny jak w Egipcie czy Syrii? Odpowiedź brzmi: nie. Owszem, znajdziecie go w ulicznych budkach, ale oni zdecydowanie bardziej wolą kanapkę ze swoim specjałem, jakim jest maakouda (występuje w opcji z jajkiem lub bez, u mnie znajdziecie jej wegańską wersję – klik).  Ja polecam jedno i drugie!


Składniki na około 25 – 30 kotlecików: 
250 gr ciecierzycy (namoczonej na noc w zimnej wodzie)
1 duża cebula
4 ząbki czosnku
1 mały pęczek pietruszki (około 25 gr)
2 łyżki świeżej kolendry
1 kopiasta łyżeczka kuminu
1/2 łyżeczki mielonej kolendry
1/2 łyżeczki papryki (u mnie ostra)
1/3 łyżeczki cynamonu
3/4 łyżeczki soli
1 łyżeczka sody oczyszczonej
2 łyżki sezamu
olej do smażenia

Odsączoną i przepłukaną cieciorkę zmielić w maszynce do mięsa wraz z czosnkiem i cebulą. Do masy dodać drobno posiekaną pietruszkę i kolendrę, wszystkie przyprawy, sodę i sezam.  Dobrze wymieszać, ugnieść, przykryć szczelnie folią i wstawić do lodówki na minimum 30 minut.
W szerokim rondlu rozgrzać olej (ma być go tyle, aby falafele mogły w nim swobodnie pływać). Uformowane kotleciki (ręcznie, przy pomocy maszynki lub gałkownicą) smażyć do uzyskania złocistego lub brązowego koloru (ja lubię wysmażone na brązowo).
Podawać od razu, choć na zimno smakuje równie dobrze.

Smacznego!

Polecane posty:

Tagi , , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nie jestem robotem :)