Gulyásleves, węgierska zupa gulaszowa

Ten przepis musiał się pojawić na blogu. Zwłaszcza, że niedawno byłam w Budapeszcie i jadłam wersję oryginalną. No cóż, była pyszna, ale jak dla mnie zdecydowanie zbyt tłusta. To wszystko za sprawą smalcu, bo właśnie na nim jest ta zupa przygotowywana. Moja wersja nie jest taka tłusta, bo przygotowałam ją na oliwie. Jeśli jednak nie przeszkadzają Wam oczka z tłuszczu, przygotujcie ją na smalcu – będzie jej jeszcze bliżej do oryginału.
Treściwa, rozgrzewająca i … pikantna, czyli taka, jaka być powinna (oczywiście można pominąć pastę chilli i zamiast ostrej papryki dodać słodką – wybór należy do Was). Polecam, zwłaszcza w chłodne dni!


Składniki (porcja dla 4 osób):
650 gr wołowiny
1 duża cebula
2 łyżeczki ostrej papryki
1 łyżeczka słodkiej papryki
2 łyżeczki wędzonej papryki
1/3 łyżeczki kuminu
szczypta mielonej kolendry
2 ziarenka ziela angielskiego
2 pomidory bez skórki
1 zielona papryka szpiczasta
2 duże marchewki
1 duży pasternak lub duża pietruszka (korzeń)
4 średniej wielkości ziemniaki
kawałek korzenia selera
3 ząbki czosnku
3 liście laurowe
1,5 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki pieprzu
1 łyżeczka ostrej pasty paprykowej (sprawdzi się także sambal lub sriracha, ale w mniejszej ilości)
1,5 l wody
6 łyżek oliwy

W garnku rozgrzać oliwę. Dodać pokrojoną w drobną kostkę cebulę i chwilkę ją podsmażyć. Następnie dodać paprykę w proszku i pokrojoną w kostkę wołowinę. Ciągle mieszając lekko obsmażyć mięso, a gdy zmieni już kolor i wyraźnie puści soki, dodać pastę paprykową, resztę przypraw, drobniutko pokrojony czosnek, pokrojoną w kostkę paprykę i pomidory. Zalać wodą tylko do opłynięcia i gotować pod przykryciem na średnim ogniu około pół godziny.
W międzyczasie obrać warzywa. Marchewkę, pasternak i seler pokroić w drobną kostkę, ziemniaki zaś grubiej. Dodać do mięsa, wlać resztę wody, ponownie przykryć i gotować do momentu, aż mięso i warzywa będą miękkie.
Pod koniec doprawić do smaku solą i pieprzem.

Smacznego!

Polecane posty:

Tagi , , , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nie jestem robotem :)