Pączki idealne (zawsze się udają!)

Pączki. Kiedyś spędzały mi sen z powiek… Wiecznie coś z nimi było nie tak – to surowe w środku, zbyt twarde, gąbczaste i oczywiście brak charakterystycznej obwódki… Mogłabym tak wymieniać dość długo. Ale nie zniechęciłam się… Próbowałam, bo w końcu trening czyni mistrza. I wiecie co? Te pączki uczynią mistrza z każdego, komu do tej pory nie było po drodze do tych idealnych lub rozpoczyna swą pączkową przygodę!
Nie dość, że są pyszne, to ciasto nie sprawia żadnych problemów. Pięknie wyrasta, świetnie się z nim pracuje. Oczywiście najlepiej smakują z różą, ja jednak musiałam zadowolić się marmoladą wieloowocową.  Polecam Wam bardzo!


Składniki na około 35 sztuk (∅ 7,5 cm):
1 kg krupczatki + odrobina do podsypywania
200 gr roztopionego masła
100 gr świeżych drożdży
12 żółtek
1/2 l mleka
4 łyżki octu lub spirytusu
szczypta soli
3 łyżki cukru waniliowego
3 łyżki cukru kryształu

1,5 szklanki ulubionej marmolady
smalec do smażenia

Mleko lekko podgrzać, dodać drożdże, 2 łyżki cukru i 2 łyżki mąki – wymieszać i odstawić do wyrośnięcia.
Żółtka roztrzepać z pozostałym cukrem i cukrem waniliowym.
Do mąki dodać sól, roztrzepane żółtka i wyrośnięty rozczyn. Wymieszać do połączenia składników i dolewać powoli ocet i przestudzone masło. Wyrobić na gładkie, dość rzadkie ciasto. Ja wyrabiałam mikserem, pod koniec jednak przeniosłam ciasto na blat i lekko podsypując mąką wyrobiłam do pożądanego efektu. Ciasto ma być lekko klejące. Przełożyć do miski, przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na minimum 45 minut (powinno podwoić objętość).
Po tym czasie podzielić na pół, każdą z połówek rozwałkować na grubość około 1 cm i wykrawać krążki. Ułożyć w sporych odstępach na ściereczce, przykryć do ponownego napuszenia (powinny wyraźnie podwoić swoją objętość).
Idealna temperatura do smażenia pączków to około 175 stopni. Jeśli nie mamy termometru cukierniczego, bardzo łatwo zrobić test drewnianym patyczkiem. Jeśli wokół zanurzonego w gorącym tłuszczu patyczka utworzą się bąbelki, to znak, że temperatura jest odpowiednia.
Wrzucać pączki na rozgrzany tłuszcz stroną wyrośniętą, przykryć na 2-3 minuty, następnie przewrócić na drugą stronę i dosmażyć do uzyskania jednolitego koloru.
Odsączamy na ręczniku papierowym i ostudzone nadziewamy marmoladą (u mnie w dość sporej ilości, jak szaleć to szaleć!). Można polukrować lub posypać cukrem pudrem – przy takiej ilości kalorii, kilka więcej już nie zrobi różnicy :).

Smacznego!

Przepis z moimi modyfikacjami pochodzi od Remigiusza Rączki 

Polecane posty:

Tagi , , , , .Dodaj do zakładek Link.

5 odpowiedzi na „Pączki idealne (zawsze się udają!)

  1. emma mówi:

    a gdzie ta marmolada

  2. EveLina mówi:

    Nigdy nie robiłam, gdyż wychodziłam z założenia , że nie umiem. „Paczki idealne” – nazwa zacheciła do zrobienia. Wychodza idealne, i to bardzo idealnie, smaczne,puszyste, polecam!

  3. Wioletta Szulc mówi:

    Przepysznie wygladaja!!!!Jutro robie!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nie jestem robotem :)