Taameya – egipski falafel z suszonego bobu

Weganką nigdy nie byłam i nie będę, ale powiem szczerze, że bardzo chętnie czasem zamieniam mięsnego kotleciora na takiego falafelka. No nie oprę się i już. Do tego sos tahini, jakieś warzywne pasty, świeże warzywa, arabski chleb i moje kubki smakowe są w niebie. Tymi chrupiącymi maleństwami zajada się większość Egipcjan na śniadanie. Ja wolę je zdecydowanie na obiad ;).
Taameya, tamiya, taameyya… Jak zwał tak zwał, ale jedno jest pewne – ten falafel jest przepyszny! Jeśli jeszcze nigdy nie próbowaliście tej egipskiej wersji, to najwyższa pora to zmienić. O klasycznych falafelach z ciecierzycy słyszała zapewne większość z Was. Te są inne. Egipt się wyłamał i co tu dużo mówić – dobrze na tym wyszedł. Suszony bób, dużo zieleniny, czosnek, cebula i przyprawy. Już podczas samego miksowania pachnie w całej kuchni! Minusem jest to, że suszony bób niestety nie jest tak łatwo dostępny jak ciecierzyca. Polecam szukać go w sklepach z żywnością arabską/turecką lub po prostu online.
No i jeszcze słów kilka odnośnie formowania. Te na zdjęciu poniżej były formowane specjalną maszynką do falafela (wrzuciałam na facebooka krótki filmik – możecie go zobaczyć tutaj), jednak jeśli jej nie macie poradzicie sobie na 3 inne sposoby. Świetnie sprawdzi się mała gałkownica do lodów (moje falafele z ciecierzycy wciąż formuję za jej pomocą, po prostu wolę jak są troszkę większe – klik po przepis). Dwie łyżki też dadzą radę  –  wystarczy uformować zgrabną „łezkę” i też będzie. Na koniec to, co nigdy Was nie zawiedzie – Wasze dłonie!
To chyba tyle. Czas najwyższy podać przepis! Koniecznie go wypróbujcie!


Składniki:
1,5 szklanki suszonego bobu bez skóry (namoczonego w zimnej wodzie na noc poprzedzającą gotowanie)
1 czerwona cebula
3 ząbki czosnku
2-3 gałązki koperku
1 zielona cebulka
1 gałązka mięty
1/2 pęczka kolendry i pietruszki (razem)
1,5 łyżeczki kuminu
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka mielonej kolendry
1/2 łyżeczki sody

Dodatkowo:
sezam
olej do smażenia

Namoczony uprzednio bób odcedzić i porządnie przepłukać. Zieleninę drobniej pokroić, cebulę i czosnek również.
Wszystkie składniki wrzucić do misy malaksera i zmiksować (nie na bardzo gładko). Ciasto odstawić na  15-20 minut.
Olej rozgrzać. Formować małe kotleciki i jedną ze stron lekko posypać sezamem. Smażyć z obu stron do uzyskania brązowego koloru.
Podawać z ulubionymi pastami, świeżymi warzywami i pieczywem.

Smacznego!

Polecane posty:

Tagi , , , , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

2 odpowiedzi na „Taameya – egipski falafel z suszonego bobu

  1. Asia mówi:

    surowy bób do malaksera, czy ugotowany?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nie jestem robotem :)