Tarta flambée z kurkami (alzacka niby pizza)

Szczerze mówiąc, to zastanawiałam się jaki nadać tytuł do tego przepisu… Z francuskiego: tarte flambée lub flammekueche (w zależności od regionu), z niemieckiego: Flammkuchen, a po polsku często określana mianem alzackiej/francuskiej/niemieckiej pizzy. I bądź tu człowieku mądry ;).
Ale do rzeczy. Czym więc jest ten przysmak o wielu nazwach? Tarta flambée to nic innego jak cieniutko rozwałkowane ciasto chlebowe, posmarowane crème fraîche (ukwaszona, tłusta śmietana, zawierająca minimum 30 % tłuszczu), z cebulą i różnymi dodatkami. Najpopularniejsza wersja to śmietana, cienko pokrojona cebula i boczek. Moja wersja jest wegetariańska, z moimi ukochanymi kurkami.
Danie to wywodzi się z kuchni alzackiej (choć jest równie popularne w Niemczech) i pełniło niejako funkcję termometru. W domach, w których wypiekano chleby w piecach opalanych drewnem, właśnie tym cienkim plackiem sprawdzano, czy temperatura w piecu jest odpowiednia do wsadzenia wyrośniętych bochenków. Jeśli po kilku minutach flammekueche był przyrumieniony, był to znak, że piec jest jeszcze zbyt gorący.
Są różne szkoły – jedna mówi, że ciasto nie powinno zawierać drożdży, druga zaś, że drożdże to obowiązkowy składnik. Nie jestem specjalistką od kuchni francuskiej, więc nie wiem która wersja jest tak w 100 % oryginalna, jednak swoją tartę przygotowuję na cieście z niewielką ilością drożdży.
Tradycyjnie ma kształt prostokąta o dość nieregularnych kształtach, ale bywa i okrągła. By przygotować dobry flammekueche należy pamiętać o wysokiej temperaturze pieczenia. Piekarnik powinien być nagrzany na max (u mnie 250 stopni) i jeśli posiadacie kamień do pizzy, to nie wahajcie się go użyć, choć na zwykłej blaszce też się upiecze.
Na koniec jeszcze słów kilka o crème fraîche. Sama nie wiem dlaczego jest trudno dostępna w polskich sklepach, a przecież staje się coraz bardziej popularna. Na szczęście taką śmietanę możecie sobie przygotować sami z dwóch składników: śmietanki z zawartością tłuszczu od 30-36 % i maślanki. Pamiętajcie jednak, żeby zwrócić uwagę za skład śmietany – ma być ona pozbawiona wszelkich zagęszczaczy. Zobaczcie jakie to proste:

Crème fraîche – przepis:

Do słoiczka wlać 200 ml śmietanki, dodać 2 łyżki maślanki, wymieszać i zakręcić. Pozostawić w temperaturze pokojowej na około 24-30 godzin. Po tym czasie śmietana wyraźnie zgęstnieje. Gotową crème fraîche przechowuje się w lodówce do 7 dni.

Jeśli jeszcze nie robiliście tego typu dania, to gorąco Was zachęcam – pycha!!!


Składniki na 2 tarty (ø 27 cm):
250 gr mąki pszennej
1/2 łyżeczki suchych drożdży
2 łyżki oliwy
szczypta cukru
1/3 łyżeczki soli
150 ml letniej wody
2 średniej wielkości cebule
400 gr drobnych kurek
1 łyżka masła
szczypta soli
300 gr crème fraîche
1 duży ząbek czosnku
szczypta świeżo zmielonego pieprzu
1 kopiasta łyżeczka tymianku
odrobina posiekanej pietruszki

Z mąki, drożdży, cukru, oliwy, soli i wody zagnieść gładkie ciasto. Przykryć ściereczką i odstawić na około 30 minut do wyrośnięcia.
Oczyszczone kurki podsmażyć na maśle około 2-3 minuty, posolić. Cebulę pokroić w piórka (im cieniej, tym lepiej).
Piekarnik nagrzać do maksymalnej temperatury.
Wyrośnięte ciasto podzielić na 2 części. Każdą z nich rozwałkować na cienki placek o średnicy 27 cm. Rozsmarować crème fraîche i poukładać kurki.
Piec na kamieniu (nagrzanym wraz z piekarnikiem) lub na zwykłej blaszce około 15 minut. Boki mają być zrumienione, chrupiące. Wierzch posypać posiekaną pietruszką.

Smacznego!

Polecane posty:

Tagi , , , , , , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nie jestem robotem :)