Bez wątpienia jedno z moich ulubionych tajine i jedno z najpopularniejszych w Maroku. Gęsty, aromatyczny sos, kurczak, oliwki i coś, co albo się kocha, albo nienawidzi. Ja należę zdecydowanie do tych pierwszych! Kiszone cytryny zagościły w mojej kuchni już na stałe i używam ich nawet do polskiego gulaszu. Można je zrobić w domu w dosłownie kilka chwil, jednak potem należy trochę poczekać, by były gotowe do użytku. Przepis znajdziecie tutaj.
Jeśli pamiętacie, to na blogu jest już jeden przepis na kurczaka z kiszonymi cytrynami i oliwkami. Tamta wersja jest bardziej odświętna, najpierw gotowana, potem dopiekana w piekarniku. Przy okazji dodam, że przepis na kurczaka djaj mhamar (klik) jest jednym z najpopularniejszych na blogu.
W przepisie nie napisałam soli, ponieważ ja już nie nie dodaję. Jak dla mnie słone cytryny wystarczą. Jeśli jednak chcecie, możecie dodać na koniec, ale pamiętajcie – ostrożnie.
I jeszcze jedno… Dla tego przepisu warto poszukać świeżej kolendry, bo z samą pietruszką nie będzie to samo! Polecam bardzo! Bardzo!

Składniki:
1 kurczak o wadze ok. 1,3 kg
2 duże cebule
6 łyżek oliwy
2 łyżki posiekanej pietruszki
3 łyżki posiekanej kolendry
miąższ z 1 kiszonej cytryny
1,5 łyżeczki kurkumy
1,5 łyżeczki imbiru
1 łyżeczka kuminu
1/2 łyżeczki mielonej kolendry
szczypta szafranu zalanego 1 łyżką wody
1/3 łyżeczki białego pieprzu
5 ziaren kardamonu
100 ml wody + 50 ml do marynaty
1 szklanka zielonych oliwek
Kurczaka wymyć, osuszyć i pokroić na mniejsze kawałki. Do miski, w której będzie marynował się kurczak, wlać 3 łyżki oliwy i wodę, wsypać wszystkie przyprawy, zieleninę oraz drobno posiekaną cytrynę. Wymieszać i powstałą marynatą natrzeć kurczaka. Przykryć folią i wstawić do lodówki na minimum 2 godziny.
W tagine rozgrzać pozostałą oliwę i dodać pokrojoną w kostkę cebulę. Lekko ją zeszklić, ułożyć kurczaka (ma mieć temperaturę pokojową, najlepiej wyciągnąć go z lodówki na godzinę przed planowanym gotowaniem) i polać pozostałą w misce marynatą. Dolać ciepłą wodę i przykryć tagine. Dotować na bardzo wolnym ogniu około godzinę. Po tym czasie dodać oliwki, przykryć i gotować do miękkości mięsa i zredukowania sosu.
Smacznego!


Robiłam wielokrotnie, pyszne. Znów muszę ukiścić cytryny. Dziwię się, że Twój blog nie jest bardziej popularny, nie ma więcej komentarzy pod postami. Jest świetny! Wczoraj wieczorem znów sobie pobuszowałam i mam całą listę rzeczy, które koniecznie muszę zrobic. Jak choćby kurczak z rabarbarem. Mam w zamrażarce rabarabar, miał być do jakiegoś ciasta, ale będzie do tego dania.
Pingback:Tagine. Gotuj i jedz jak Marokańczycy - Blondynka w Maroku